Zasady w betonowej dżungli

W jednym ze skeczów kabaretu Made In China padają słowa: „Teraz niech pani uważa! Wjeżdżamy do miasta… A miasto do dżungla!”. Zaiste nasza rzeczywistość okazuje się równie kabaretowa. Porównania naszych szos do tych z innych krajów Europy są już legendarne. Wszak kierowca może prowadzić z zamkniętymi oczami, a w mig zorientuje się, że powrócił na ojczyste ziemie. Polskie drogi momentalnie przywitają go uroczystą defiladą z dziur i znaków o wyboistości jezdni. Trzeba zacisnąć zęby i poddać się tej nierównej walce.

 

Niemniej, nie tylko kondycja dróg ulega znacznemu pogorszeniu, a zdaje się, że równie dziurawa staje się kultura kierowców. Za granicą, podróżując po Włoszech czy Niemczech można siadać za kierownicą bez większego stresu. Tutaj… cóż, tutaj jest zgoła inaczej. Bo ile uda nam się przejechać kilometrów, żeby ktoś nie próbował zajechać nam drogi, wyprzedzić z prawej czy „wepchnąć się na trzeciego”. O trąbieniu nie wspominając. Dodajmy do tego wyścigi na żółtych światłach i nieraz naprawdę kuriozalne techniki parkowania samochodu. Kierowcy wydają się jacyś tacy agresywni, rozdrażnieni i cierpiący na znaczny deficyt cierpliwości. Dlaczego tak się dzieje?

 

Domniemać można, że zaistniałej sytuacji winny jest stres dnia codziennego. Bo stresuje nas wszystko, praca, rodzina, drażniący sąsiedzi, to, że ktoś próbuje wcisnąć nam po raz dziesiąty tą samą ulotkę na głównej ulicy, że w sklepie kolejka jest za długa – stresu jest co niemiara, więc trzeba gdzieś dać mu ujście. Wsiada więc statystyczny Polak do swojego auta, zmieniając się w prawdziwego szosowego gladiatora, niczym Mel Gibson w trylogii Mad Max`a. Toruje sobie drogę, wydzierając przeciwnikom każdy milimetr dziurawych autostrad, dając jasno do zrozumienia, że on tu jest panem i władcą. Oczywiście dopóki inny pan i władca nie zajedzie mu drogi.

 

Ciekawostką mogą być podsłuchane rozmowy przez CB radio. „Dziękuję kolego”, „proszę kolego”. Ale niech ten sam kolega zacznie w naszym mniemaniu jechać zbyt szybko/wolno/krzywo i w ogóle nie tak jak należy… Żadna przewina nie zostanie odpuszczona.

 

Są oczywiście poczciwi i sprawiedliwi, którzy odchodzą od powyższego schematu i chwała im za to. Jednakże czy zdołają przeżyć w betonowej dżungli? Wszak tam, gdzie zasady i dobre maniery się kończą, przetrwać mają tylko najsilniejsi.

Zasady w betonowej dżungli
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

About author

Related Articles